Uwaga!!! Twoja przeglądarka nie obsługuje Flash! Kliknij tutaj!
News

2007.06.23 17:04

I Rajd Świdnicki - Krause


I Rajd Świdnicki - Krause to rajd organizowany przez Automobilklub Sudecki w miejsce Rajdu Strzelińskiego. Rajdowi wyszło to jak najbardziej na zdrowie. Został bowiem zorganizowany na trasach m.in. historycznych już odcinków Kamionki i Walim.

Dla załogi Możyszek / Sokołowski startującej z numerem 11 przygody rozpoczęły się od zapoznania, podczas którego organizator uhonorował nas karą pieniężną 1000zł za przekroczenie regulaminowej prędkości. Również kilka innych załóg podreperowało w ten sposób budżet organizatora.

Słynnych tras Kamionek i Waliami nie trzeba nikomu przedstawiać. Długie, kręte, górskie podjazdy zakończone leśnymi spadaniami. Z jednej strony przepaść i drzewa, z drugiej skały i las. Do tego prędkość dochodząca miejscami do 200km/h. No i odcinek w Świdnicy jechany również trzykrotnie.

Rajd rozpoczął się od serwisu na obrzeżach Świdnicy. Już dzień wcześniej stwierdziliśmy problem z piątką w skrzyni biegów. Pierwszy odcinek i gubimy kolejne biegi. Jak się w trakcje okazuje pod wstecznym pojawiła się dwójka, pod dwójką czwórka, itd. Ale jedziemy. Odcinek Kamionki. Długi podjazd zakończony długim i co ważniejsze szybkim spadaniem. Wspinamy się na górę. Po 2"gim kilometrze, na którymś zakręcie w interkomie słysze magiczne: "Nie mamy hamulców!" Krzysiek depta pedał, a auto nic sobie z tego nie robi. Co by było gdy to się stało na spadaniu? Po szybkiej wymianie zdań postanawiamy jechać dalej. Włączamy awaryjne, puszczamy kolejne załogi, wspinamy się w górę i wdół. Dojeżdżamy na trzeci odcinek - Walim. Jedziemy powoli, bo zatrzymać się ciężko. Przed samą metą stoi pilot Maciuszek z OK. Tyle że i auta i kierowcy na drodze brak - stoją kilka metrów niżej pośród drzew.

Na serwisie wszyscy uwijają się jak mogą. Kolega z zaprzyjaźnionego teamu szybko sztukuje pęknięty przewód hamulcowy przewodem z ... Łady VTS. Wjeżdżamy spóźnieni na PKC wyjazdowy. Wydaje się, że wszystkie problemu już za nami. Podczas odcinak spada nam jednak coś od skrzyni biegów i jedziemy na luzie. Driver wypada z auta, grzebie ręką pod maską i po chwili jedziemy już trójką do mety.

Na dojazdówce szybka naprawa - dokręcenie paru śrubek i skrzynia wraca do stanu z odcinka pierwszego. Podjazdy na Kamionkach i Walimiu idziemy gazem, wyniki zadowalające, chociaż podjazdy wyraźnie premiują auta nowe, o bardzo mocnych silnikach i małej masie.

Na metę wjeżdżamy cali. Miejsce dalekie, ale gdyby nie małe problemy techniczne z pewnością zagościlibyśmy dużo wyżej.


« wstecz


na skróty: news | profil | rajdy | zdjęcia | filmy
Oktawian Sokołowski,rajdy samochodowe,pilot rajdowy,kierowca rajdowy,RSMP,WSMP,RMŚ,RSME,puchar PZM,PZMot,samochód,części,starty,imprezy,kjs,kombinezon,opony,auto,filmy,zdjęcia,media,klipy,kask,motoryzacja,sparco,momo,omp,galeria,rajd,subaru,mitsubishi,impreza,lancer,wyścig,rallycross,akcesoria,Kulig,Kuzaj,Hołowczyc,Loeb,Solberg,Makkinen,Toyota,Peugeot,Citroen,Ford,Opel,magurski,elmot,polski,wawelski,rzeszowski,nikon,warszawski,mazowiecki,festiwalowy,strzeliński,tyski-mera,krakowski,wisły,kaszub,śnieżka,barbórka,auto Newsy Profil Rajdy Zdjęcia Media Linki