Uwaga!!! Twoja przeglądarka nie obsługuje Flash! Kliknij tutaj!
News

2005.09.03 17:26

Śląski Rajd Wisły


Rajd Wisły to jeden z bardziej znanych rajdów. Wprawdzie z Wisłą ma niewiele
wspólnego ale również i w nim miło było wystartować. I tym razem nie obyło się
bez przygód różnej maści. Pech niestety towarzyszył nam od początku do końca.

Wszystko zaczęło się nerwowo. Najpierw wieczorem okazało się że nie ma dla nas
wolnej lawety, potem następnego dnia już rano za późno wyjechaliśmy z Krakowa
z otulinami na klatkę. Potem jeszcze szyba w rajdówce rozbita przez
niedomkniętą maskę na godzinę przed odbiorem administracyjnym i wreszcie
dziki pośpiech na drodze do biura rajdu zakończony bliskim spotkaniem z
policją. Ale to jeszcze nie był koniec pecha. Wprawdzie badanie kontrolne
przeszliśmy bez najmniejszego szwanku, podobnie jak i oficjalny start z
rampy wieczorem na stadionie MOSiR.u, ale już poranna ceremonia wypadła
trochę inaczej:P Zaaferowani kupowaniem kiełbasek dla serwisu spóźniliśmy
się na start:/ Do tego obowiązkowe badanie alkomatem, które na szczęście
nic nie wykazało. No i ruszyliśmy.

Pierwszy odcinek gładko, spokojnie. Drugi podobnie, ale gdy zatrzymaliśmy
się pod sklepem na dojazdówce spod maski zaczęły wydobywać się kłęby dymu.
Okazało się, że woda się zagotowała bo wentylator odmówił współpracy.
Szybka naprawa i ruszyliśmy dalej. Kierowca się powoli rozkręcał. Z kilometra
na kilometr przestrzeń przemierzaliśmy szybciej. Prawdziwa walka rozpoczęła
się jednak dopiero na początku drugiej pętli, gdy zaczęliśmy ciąć się na
sekundy z jadącymi przed nami peugeotami:D Walka była ostra i miejscami
niewiele brakowało żeby przytulić auto do przydrożnych przeszkód. Zresztą
tego dnia wielu tego próbowało z różnym skutkiem:) Nas zaczęła jednak trapić
skrzynia biegów, która od początku nie działała jak należy. Dało się to
szczególnie we znaki podczas trzeciej pętli. Zaczęliśmy tracić sekundy w
generalce, choć w klasie nadal prowadziliśmy ze sporą przewagą. Prawdziwe
nieszczęście stało się jednak na 2km przed metą ostatniego odcinka. Na
trasie nagle zgasł motor i już nie odpalił:( Wszelkie próby reanimacji
spełzły na niczym. I tym sposobem pożegnaliśmy się z pucharem i metą
kolejnego rajdu. A szkoda, bo było naprawdę ciekawie:/


« wstecz


na skróty: news | profil | rajdy | zdjęcia | filmy
Oktawian Sokołowski,rajdy samochodowe,pilot rajdowy,kierowca rajdowy,RSMP,WSMP,RMŚ,RSME,puchar PZM,PZMot,samochód,części,starty,imprezy,kjs,kombinezon,opony,auto,filmy,zdjęcia,media,klipy,kask,motoryzacja,sparco,momo,omp,galeria,rajd,subaru,mitsubishi,impreza,lancer,wyścig,rallycross,akcesoria,Kulig,Kuzaj,Hołowczyc,Loeb,Solberg,Makkinen,Toyota,Peugeot,Citroen,Ford,Opel,magurski,elmot,polski,wawelski,rzeszowski,nikon,warszawski,mazowiecki,festiwalowy,strzeliński,tyski-mera,krakowski,wisły,kaszub,śnieżka,barbórka,auto Newsy Profil Rajdy Zdjęcia Media Linki