Uwaga!!! Twoja przeglądarka nie obsługuje Flash! Kliknij tutaj!
News

2006.03.31 17:19

6. Rajd Mazowiecki


Jeden z fajniejszych rajdów w moim życiu rozpoczął się w środę w nocy od wyjazdu z Krakowa. Tym razem do nowej rajdówki - VW Polo przygotowanego niegdyś przez niemiecki koncern do sportu - dostaliśmy do zapoznania ... wielkiego, amerykańskiego pick-up"a. Auto wzięło na pakę wszystkie graty, a na hak jeszcze lawetę z rajdówką. I tak całą noc jechaliśmy do Warszawy, a potem prosto na zapoznanie.

Trasy okazały się bardzo szybkie. Dwa czysto asfaltowe, bardzo szybkie, niemal wyścigowe odcinki o łagodnych zakrętach pośród sadów. Jedynie Maciejowice, przed którymi ostrzegali nas wszyscy, były pokryte w znacznej części glinianą mazią, drzewami i krętymi zakrętami. Trzeba uważać, bo tutaj podobno kończy większa część załóg. Na koniec jeszcze pokazówka pod magistratem w Otwocku i można wracać spać.

Piątkowy ranek zaczynamy od śniadania. Wszystko gra, aż nagle się okazuje, że aktualne badania od rajdówki wcięło. Paweł szybko załatwia wymagane papiery i lecimy na odbiór administracyjny. Jeszcze tylko podanie o przeniesienie z N2 do A6 i wszystko gotowe. Auto przeszło BK bez zastrzeżeń, chociaż homologacji do klatki brakowało. Jednak ta wydaje się być jedną z najbardziej solidnych jaką w życiu widziałem. Tymczasem oczekujemy na honorowy start pod pięknym liceum w centrum Otwocka. No i można znowu wracać odpocząć;)

Sobota rano i start z Maciejowic. Auto gotowe, trwa dobór gum. Pasowałoby jechać na mediatach, więc trochę zastępczo zakładamy mocno docięte slicki. Ruszamy. Odcinek jedziemy trochę rozpoznawczo - zapoznawczo. To najniebezpieczniejszy fragment rajdu i głupio byłoby wylecieć na pierwszym oesie, chociaż i tacy się zdarzają. Czas w normie, wracamy na serwis. Paweł każe zakładać swoje ulubione gumy. Z zapowietrzonym hamulcem ruszamy na dwa bardzo szybkie odcinki i Maciejowice. Podczas drugiego z nich łapiemy kapcia i na gołej feldze lecimy kilka km na mete. Jak się okazuje uzyskujemy 4 czas w generalce. Potem Maciejowice, już pewniej i szybciej. No i trzecie w generalce. Wracamy na serwis, Paweł nic nie wie o wynikach żeby się nie przypalał. Wracamy na pętlę i znowu doskonałe czasy. Wpadamy na Maciejowice. Przedostani odcinek w rajdzie, a faktycznie to właśnie na nim się wszystko rozegra. Lecimy bombą, Paweł nie odpuszcza. Na jeden z ostatnich zakrętów nadlatujemy bombą. Sto osiemdziesiąt, pohamowanie, osiemdziesiąt na godzine, auto zaczyna tańczyć i zachaczamy wewnętrzne drzewo. Auto odbija, lecimy przez drogę, rów, kosimy dwa drewniane słupki i lądujemy w polu. W chłodnicy dziura, a auto siedzi w błocie. Wyskakuje i wypychamy je na drogę. Do końca odcinka już niewiele. Do serwisu również. Jakoś się dotoczymy, ale strata za duża żeby myśleć o czymkolwiek. Mechanicy zreanimowali auto i pojechaliśmy na ostatni odcinek po centrum Otwocka. Rajd zakończyliśmy na 15 w generalce i 4 w klasie. Dzwon kosztował nas wygraną w klasie i 6-7 miejsce w generalce. Następnym razem będzie lepiej;)


« wstecz


na skróty: news | profil | rajdy | zdjęcia | filmy
Oktawian Sokołowski,rajdy samochodowe,pilot rajdowy,kierowca rajdowy,RSMP,WSMP,RMŚ,RSME,puchar PZM,PZMot,samochód,części,starty,imprezy,kjs,kombinezon,opony,auto,filmy,zdjęcia,media,klipy,kask,motoryzacja,sparco,momo,omp,galeria,rajd,subaru,mitsubishi,impreza,lancer,wyścig,rallycross,akcesoria,Kulig,Kuzaj,Hołowczyc,Loeb,Solberg,Makkinen,Toyota,Peugeot,Citroen,Ford,Opel,magurski,elmot,polski,wawelski,rzeszowski,nikon,warszawski,mazowiecki,festiwalowy,strzeliński,tyski-mera,krakowski,wisły,kaszub,śnieżka,barbórka,auto Newsy Profil Rajdy Zdjęcia Media Linki