Uwaga!!! Twoja przeglądarka nie obsługuje Flash! Kliknij tutaj!
News

2006.07.22 17:16

Rajd Tyski-Mera


Rajd Tyski - Mera dzięki wydatnemu dofinanowaniu ze strony Mery w tym roku rozegrano na niemal całkiem nowych trasach. Wszystko jednak rozpoczęło się już tradycyjnie od prologu ulicami Tych, po którym ruszyliśmy na dużo ciekawsze trasy.

Niektórzy żartobliwie nazywali ten prolog, jak i dwa sobotnie odcinki, zemstą Meresińskiego. Kręta, wąska i najerzona krawężnikami trasa, skupiona wokół dwóch niewielkich rond, stanowiła rozgrzewkę ku publiczności przed sobotnimi zmaganiami. I my po uroczystym starcie z rampy ruszyliśmy na ulice ścigać się z innymi. Czysty i szybki przejazd dał nam wcale niezły rezultat. Jednak na prawdziwą walkę było jeszcze za wcześnie.

Sobotnie gonitwy rozpoczęliśmy od parku serwisowego. Wyjazd 9:13 i ruszamy na odcinki! Na czystych, rozgrzanych slickach wpadamy na pierwszy, przedstartowy PKC. To nasz pierwszy wspólny rajd z Pawłem, więc zaraz się zapewne okaże na ile się rozumiemy;) 30,15,10,5,4,3,2,1 i ruszamy! Wpadamy na pierwszy zakręt, drugi trzeci i czwarty. Auto na dochamowaniach nosi, ale jedzemy czysto i wydawałoby się rozważnie - trochę zachowawczo. Dojeżdżamy na mete stop i niespodzianka. Na tablicy widnieją tylko cztery szybsze załogi! Jedziemy dalej. Dojazdówka i odcinek drugi - słynny nierówny, niebezpieczny ERG. Znowu spokojna, rozważna jazda i znowu na mecie niespodzianka: po raz pierwszy wygrywamy odcinek specjalny:D I to nie byle jaki odcinek! Wprawdzie jeszcze tego nie wiemy, bo przelecieliśmy na blokach dobrze ukrytą za zakrętem metę stop. Jedziemy dalej. Dojazdówka, korek, ale zdążamy na PKC przed trzecim odcinkiem. Ruszamy swoim tempem:) Kilka zakrętów, szósty kilometr, partia lewy trzy do prawy trzy, syf. Spadają źle zabezpieczone wodziki ze skrzyni biegów. Stajemy na poboczu:/ Paweł rzuca się pod maskę. Walczy, krzyczy, zlatują się ludzie z kamerami. Po przeszło 10 minutach z przypalonymi rękami i zapiętą na stałę piątką ruszamy. Niestety nie daleko, bo za następnym zakrętem znowu nas dopada. I znowu scenariusz się powtarza. Z trudem dojeżdżamy do mety. Straty olbrzymie, nie do nadrobienia. Z drugiego miejsca spadamy również na drugie, tyle że od końca:/ Czwarty odcinek jedziemy na piątce, dotaczamy się do serwisu. Serwisanci wymieniają co mogą, spieszą się bardzo bo zostało mało czasu. Bez spóźnienia dojeżdżamy przed kolejny odcinek. Startujemy. Partia szybkich zakrętów po lesie. Hydrauliczny ręczny wpada pod sufit, niedługo potem spalone od jazdy na piątce sprzęgło ślizga tak, że nie przekazuje już żadnej mocy. Na drodze ewakuacyjnej kończymy ten rajd.


« wstecz


na skróty: news | profil | rajdy | zdjęcia | filmy
Oktawian Sokołowski,rajdy samochodowe,pilot rajdowy,kierowca rajdowy,RSMP,WSMP,RMŚ,RSME,puchar PZM,PZMot,samochód,części,starty,imprezy,kjs,kombinezon,opony,auto,filmy,zdjęcia,media,klipy,kask,motoryzacja,sparco,momo,omp,galeria,rajd,subaru,mitsubishi,impreza,lancer,wyścig,rallycross,akcesoria,Kulig,Kuzaj,Hołowczyc,Loeb,Solberg,Makkinen,Toyota,Peugeot,Citroen,Ford,Opel,magurski,elmot,polski,wawelski,rzeszowski,nikon,warszawski,mazowiecki,festiwalowy,strzeliński,tyski-mera,krakowski,wisły,kaszub,śnieżka,barbórka,auto Newsy Profil Rajdy Zdjęcia Media Linki