Uwaga!!! Twoja przeglądarka nie obsługuje Flash! Kliknij tutaj!
News

2006.08.12 17:15

Rajd Krakowski


W sobotę rozegrał się 28 Rajd Krakowski. Był to kolejny rozgrywany w
okolicach Łapanowa rajd z cyklu Pucharu PZM. Oczywiście na starcie
nie zabrakło i nas.

Rajd rozpoczął się bardzo pechowo. Jeszcze przed czwartkiem - dniem
zapoznania - nie miałem w ręku swoich własnych badań, które "leciały"
gdzieś pocztą z Rajdu Tyskiego. Na szczęście rano upolowałem listonosza
i odebrałem badania. Ruszyliśmy na zapoznanie.

Trasy w większości zmieniono od czasu poprzedniej edycji rajdu, zatem
ze starych notatek przydał się jedynie fragment trzeciego odcinka.
Pozostałe, nowe oesy okazały się bardzo wymagające w stosunku załogi
i sprzętu. Najeżone ciasnymi zakrętami, długimi podjazdami i jeszcze
dłuższymi spadaniami nie były przyjazne dla sprzętu. Niestety tego dnia
czekała na nas jeszcze jedna niemiła niespodzianka: w KitCarze, którym
mieliśmy pojechać wybuchł silnik. Paweł był załamany, ale po całym
dniu kombinacji udało się znaleźć samochód "zastępczy" oraz wywalczyć
przeniesienie do innej klasy. Tyle to nas uratowało.

Piątek to dzień badaniań, odbiorów i honorowego startu. Przebiegł jak
zwykle byskawicznie i wieczorem po zjechaniu z rampy czerwonym Clio Sport
od Piotrka Meresińskiego wróciliśmy do hotelu na wymażony odpoczynek.
Po krótkiej nocy znaleźliśmy się w sobote wcześnie z rana na serwisie.
Auta stały już przygotowane pod trzema wielkimi namiotami. Uzgodniliśmy
opony, ilość paliwa i ruszyliśmy na pierwszy odcinek. Kręty, zdradziecki.
Tuż po pierwszym kilometrze pierwsze ratowanie. Jadąc powoli zapoznanie
trasa wygląda troche inaczej. Teraz po szybkim prawym zakręcie nie złożyliśmy
się do lewego 90. Na szczęście bez konsekwencji. Kolejnych kilka kilometrów
swoim tempem, po czym spadanie przed metą i ... koniec hamulców?! Kolejne
ratowanie i cudem znowu bez przygód. Zatrzymujemy się. Czas drugi w ence.
Dojazdówka i odcinek nr. 2. Jedziemy, kilka szybkich partii. Hamulce
rozgrzane na poprzednim oesie przestają prawie hamować. Lewy zakręt do prawego,
podbija na zbyt głębokim cięciu i lecimy na skarpę. Auto londuje
wywalone na prawym boku. Wypinamy się z pasów, wyskakujemy przez Pawła
drzwii na rajdówkę i na ziemie. Lece z okejką, żeby nie zatrzymywać następnych.
Auto jednak błyskawicznie wraca na koła i jedziemy dalej. Pojawia się dym
w rajdówce. Pierwsze podejrzenia: olej. Na szczęscie nie. Wygięty wahacz nie
trzyma należycie koła i to trze o nadkole. Ale do mety dojeżdżamy.
Dalej odcinek trzeci na awaryjnych i serwis. Mechanicy wyjmują wachacz po
10 minutach. Próbują nowy, ale podwozie tak pogięte, że i nowy trzeba
wygiąć. Spasowanie go zajmuje im kolejne 25 minut. Wyjeżdżamy z 15 minutowym
spóźnieniem z serwisu. Wpadamy na odcinek czwarty. Koło dalej obciera, a
brak stabilizatora uniemożliwia jakąś szybszą jazdę. Dojeżdżamy na odcinek
piąty. Jedziemy kilka km i auto gaśnie. Padają bezpieczniki. Kombinujemy,
jedziemy kawałek i znowu. I tak jeszcze dwa czy trzy razy. Wypychamy auto
za metę i tam kończymy rajd. Dalej już samo nie pojedzie.


« wstecz


na skróty: news | profil | rajdy | zdjęcia | filmy
Oktawian Sokołowski,rajdy samochodowe,pilot rajdowy,kierowca rajdowy,RSMP,WSMP,RMŚ,RSME,puchar PZM,PZMot,samochód,części,starty,imprezy,kjs,kombinezon,opony,auto,filmy,zdjęcia,media,klipy,kask,motoryzacja,sparco,momo,omp,galeria,rajd,subaru,mitsubishi,impreza,lancer,wyścig,rallycross,akcesoria,Kulig,Kuzaj,Hołowczyc,Loeb,Solberg,Makkinen,Toyota,Peugeot,Citroen,Ford,Opel,magurski,elmot,polski,wawelski,rzeszowski,nikon,warszawski,mazowiecki,festiwalowy,strzeliński,tyski-mera,krakowski,wisły,kaszub,śnieżka,barbórka,auto Newsy Profil Rajdy Zdjęcia Media Linki