Uwaga!!! Twoja przeglądarka nie obsługuje Flash! Kliknij tutaj!
News

2006.09.14 17:11

6. Rajd Śnieżki


We wznowionym po przerwie rajdzie Śnieżki wystartowało blisko 70 załóg. Jako, że w Polsce jakoś tak się przyjęło, iż rajdów raczej nie rozgrywa się w górach (nawet tych niskich) trasy poprowadzone przez Karkonosze zapowiadały się bardzo ciekawie.

Już podczas zapoznania odkryliśmy piękno lokalnych dróg i krajobrazów. Odcinki stanowiły nie lada wyzwanie. Bardzo wąskie, techniczne, kręte partie poprzeplatane szybkimi niemal autostradami stanowiły dość twardy orzech do zgryzienia. Ciężko było się przestawić nie tylko załodze, ale i maszynie, która po krętych partiach na długich zjazdach pokazywała czasem i swoje fochy;)

Po opisie, jeszcze tego samego dnia (bowiem cały rajd był mądrze, ale i nietypowo zorganizowany tylko w piątek i sobotę) ruszyliśmy na rutynowy odbiór administracyjny i badania techniczne. Oczywiście wszystko poszło bez zastrzeżeń:)

W sobotni ranek znaleźliśmy się na serwisie zlokalizowanym na trawiastym (jak tam podnośnik postawić?!) lotnisku sportowym lokalnego aeroklubu. Na szczęście nie padało i po krótkim serwisie ruszyliśmy z parą zniszczonych, tylnych amortyzatorów nieopodal na start. Potem dojazdówka i pierwszy start. Jak zwykle duże emocje, nerwy i stres u kierowcy - piloci jakoś mniej to przeżywają;) Pierwszy odcinek poszedł szybko, ale i pewnie. Nerwy szybko opadły i daliśmy się ponieść rajdowej rutynie. Kolejne partie konsekwentnie, ale nie bez zniszczeń. O ile blacharka nie miała najmniejszego śladu o tyle pękł baran przy kolektorach wydechowych z silnika. Auto zaczęło buczeć jak traktor:) Na serwisie niestety nie było jak tego zespawać, zatem ten stan rzeczy towarzyszył nam do końca rajdu.

Pętla druga zaskoczyła nas bardzo warunkami atmosferycznymi. O ile na pierwszych dwóch odcinkach rajdu padał lekki deszczyk, o tyle na trzecim - najdłuższym - panowała plażowa pogoda. Taki to widać urok tych regionów. My oczywiście na slicku, zatem to co traciliśmy na początku pętli przychodziło nam odrabiać później. Taktyka słuszna.

Ostatnia pętla nie przyniosła niespodzianek. Żal jedynie drugiej załogi naszego teamu, której w peugeociku wybuchł silnik - to zapewne dla nich koniec startów w tym roku. My również ulegliśmy awarii, skutkiem czego na dwójce dotoczyliśmy się na ostatni pekac. No ale liczy się również i ta meta:)

Na niepocieszenie ZSS postanowił po raz pierwszy ukarać zawodników karą 200zł za brak bielizny i odbezpieczonego systemu gaśniczego. Jako, że i my pośród Kuchara i pozostałych 8 załóg zapomnieliśmy o zawleczce przyszło i nam płacić za frycowe. No cóż - ZSS jest jak bóg: z jego decyzjami się nie dyskutuje.


« wstecz


na skróty: news | profil | rajdy | zdjęcia | filmy
Oktawian Sokołowski,rajdy samochodowe,pilot rajdowy,kierowca rajdowy,RSMP,WSMP,RMŚ,RSME,puchar PZM,PZMot,samochód,części,starty,imprezy,kjs,kombinezon,opony,auto,filmy,zdjęcia,media,klipy,kask,motoryzacja,sparco,momo,omp,galeria,rajd,subaru,mitsubishi,impreza,lancer,wyścig,rallycross,akcesoria,Kulig,Kuzaj,Hołowczyc,Loeb,Solberg,Makkinen,Toyota,Peugeot,Citroen,Ford,Opel,magurski,elmot,polski,wawelski,rzeszowski,nikon,warszawski,mazowiecki,festiwalowy,strzeliński,tyski-mera,krakowski,wisły,kaszub,śnieżka,barbórka,auto Newsy Profil Rajdy Zdjęcia Media Linki